moje komentarze

  • 01.04.2008 13:18

    Ja będzie, pewnie niedługo się dowiemy...

    Ale warto o tym pisać. Mam nadzieję, że ten ciekawy tekścik trafi jednak na 1s.
    JABU: Kto się zamachnął na Szymona Niemca i co profesor wyśle do Bruks
  • 22.05.2007 14:30

    kuku

    Zachowujesz się jakbyś miał kuku na jakimś punkcie. Człowiek myślący, a za takiego pewnie się uważasz, zwraca uwagę głównie na to, CO ktoś ma do powiedzenia, a nie na sprawy drugorzędne, gdzie i z kim (abstrahując od sytuacji która cię tak podgrzewa bo jej nie znam). Rozumiem, że jak ktoś mądrze się odezwie w RM to jest be, jak pitoli np. w GW to jest mędrzec i basta?
    STEFAN HAMBURA: Niemcy bez ratyfikacji Konstytucji Europejskiej
  • 28.06.2007 17:46

    Nie wiadomo kiedy to się zaczęło, ale trwa nadal.

    To rzeczywiście paradoks. Państwo nieporównanie więcej poświęca czasu i pieniędzy dzieciom, czy często potencjalnym dzieciom, kobiet, które pracują, niż tych, które nie pracują, choć taka sama pomoc dla tych ostatnich, dałaby pewnie o wiele bardziej pożądany efekt.
    PIOTR CZUMA: Postępowy zabobon - kobieta pracująca zawodowo i robiąca karierę
  • 15.05.2007 15:15

    Nadchodzą ciekawe czasy.

    Wygląda na to, że niedługo się wiele wyjaśni.
    PIOTR CZUMA: Niemcy coraz bardziej wrażliwi ... na wrażliwość Rosji.
  • 24.04.2007 13:42

    Przy pomocy Tarczy, Rosji pięknie udaje się dzielić UE.

    Oczywiście nie udawałoby się to, gdyby w Europie nie było wielu chętnych do tego żeby jej w tym pomóc.
    PIOTR CZUMA: Tarcza Antyrakietowa. W czym problem?
  • 13.07.2007 13:53

    Anka Gielewska

    Nie czytałem tekstu M.Karnowskiego, więc na ten temat zmilczę. Jeśli zaś chodzi o klasę dwojga wymienionych publicystów (z którymi też się często nie zgadzam), to jednak B.Węglarczyk jest co najmniej o klasę wyżej od J.Paradowskiej. Z całym szacunkiem, ale słuchałem jej wiele razy, jako komentatorki i jako prowadzącej, i z czystym sumieniem nie postawiłbym jej, jako przykładu dobrego obiektywnego dziennikarstwa.
    ANKA GIELEWSKA: Ad vocem, Panie Redaktorze Michale Karnowski
  • 09.05.2007 18:08

    pk00

    Widzę to inaczej. Zgoda w jednym. Po tym, co przytrafiło się prawicy w pierwszej połowie lat 90, bardzo nieufnie trzeba patrzeć na wszelkie, zwłaszcza ambicjoinalne podziały. W tym wypadku jednak (widać to wyraźnie) nie o to chodzi. Widać różnice fundamentalne, sięgające podstaw światopoglądowych. To nie są niuanse, a mówienie o sekcie, jeszcze bardziej rozbija prawicę. To droga donikąd, a już na pewno nie pomoże w ponownej konsolidacji, do której pewnie dojdzie, tyle, że już zapewne na innych zasadach.
    ROB966: Jak Joanna Lichocka "rozprawiła się" z Pawłem Milcarkiem.
  • 09.05.2007 17:12

    @pk00

    Z całym szczunkiem, ale nie widzę żadnej destabilizacji rządu. Nawet w przypadku odejścia z M.Jurkiem większej liczby posłów, mówił on wyraźnie, że nadal będą stanowczo popierać ten rząd. Fakt, można mówić o lekkiej destabilizacji PiSu, ale w tym wypadku winnych szukałbym po obu stronach, a nawet bardziej po tej stronie, od której więcej (niektórzy twierdzą, że wszystko) zależy.
    ROB966: Jak Joanna Lichocka "rozprawiła się" z Pawłem Milcarkiem.
  • 09.05.2007 17:04

    @*andy

    Skąd tyle w Tobie żółci, skąd takie emocje? Jeśli jesteś przeciwnikiem (przeciwniczką) poglądów M.Jurka i P.Milcarka to czas jest dobry raczej na świętowanie. Jeśli chodzi o realizację programu PiS, a chyba o to chodzi, to nie przypominam sobie, żeby stronnicy wyżej wymienionych wyłamywali się z szeregu. Z komentarzy, których dane mi było czytać i słyszeć w PiS pojawił się problem "Kalego". Z grubsza miałoby to polegać na tym ( przynajmniej tak to wynikało z komentarzy zainteresowanych), że "jak wasze priorytety to zwieramy szyki, a jak nasze to dajemy na luz".
    ROB966: Jak Joanna Lichocka "rozprawiła się" z Pawłem Milcarkiem.
  • 09.05.2007 16:18

    @pk00

    Co prawda, to, co piszesz zupełnie nie ma związku z tym co ja napisałem, ale jest warte odpowiedzi. Rozliczenie z przeszłością jest ważne. Bardzo ważne jest dbanie o rozwój gospodarczy i dobre wykorzystanie środków unijnych itp. Dla mnie jednak (i dla wielu innych) ważne jest też to, czy nasza cywilizacja przetrwa, czy się stoczy (gospodarka nie ma tu nic do rzeczy), czy idąc z dzieckiem koło kiosku z gazetami, nie będę je narażał na przedwczesną "inicjację" seksualną, a jadąc samochodem nie będę musiał mu tłumaczyć "dlaczego ta pani pokazuje pupę". Są sprawy ważne i ważniejsze, są pewnie też te nieważne, ale na pewno do tych ostatnich nie należą te, które wymieniłeś.
    ROB966: Jak Joanna Lichocka "rozprawiła się" z Pawłem Milcarkiem.
  • 09.05.2007 16:01

    @riqet

    Z tego co piszesz wygląda, że oceniasz publicystów (i chyba nie tylko) po poglądach, a nie po ich stylu, sposobie argumentacji, nie mówiąc o uczciwości i etyce dziennikarskiej. Chyba nie doceniasz innych, a już na pewno tych, którzy z Twojego punktu widzenia, nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Wygląda to tak, jakbyś chciał powiedzieć "wiem, że wszystko wiem". Książki można (i trzeba) czytać zawsze, ale czasami także warto przeczytać też to, co myślą inni, poznać ich punkt widzenia, także na to, co jest tu i teraz, także na to, na czymn się nie znam, także na to, co wydawałoby się(!) nic nie warte. Tak się przecież dochodzi do prawdy. Dlatego warto też sięgnąć po "Rzeczpospolitą" (swoją drogą pokaż mi lepszy dziennik) i przeczytać to i owo, także teksty P.Milcarka i J.Lichockiej.
    ROB966: Jak Joanna Lichocka "rozprawiła się" z Pawłem Milcarkiem.
  • 08.06.2007 14:02

    Drodzy Rzepożercy

    Śmieszy mnie bezsilność i zapiekłość jednocześnie, tych z Was, którzy nie zawracając sobie głowy merytoryczną polemiką, i nawet nie stwarzając pozorów obiektywizmu, jeździcie ile wlezie, po "Rzeczpospolitej" i niektórych jej dziennikarzach. Jesli stać Was tylko na śmieszne inwektywy typu "sekta", Trybuna Ludu" itp. to mówią one prawdę, ale o Was a nie o Rzepie. Zupełnie nie podzielam Waszego spojrzenia na tą gazetę. Ostatnia zmiana kierownictwa wyszła jej tylko na dobre. "Rz" zawsze była najobiektywniejszym dziennikiem w Polsce, ale miała lepsze i gorsze chwile. Do tych słabszych należał niewątpliwie okres pod poprzednim naczelnym, kiedy "Rz" chyba zmierzała do tego, żeby zostać odmianą "GW", a w takiej sytuacji jasne, że lepiej kupić oryginał niż naśladowcę. Najlepsza była za czasów Macieja Łukasiewicza, a obecny naczelny całkiem nieźle kontynuuje tę linię, zdecydowanie poszerzając obszar dyskusji w Polsce i co ważne (mimo zdażających się wpadek) trzymając odpowiedni poziom. Najczęściej po inwektywy sięgają ci, którzy chcieliby żeby jak za dawnych dobrych czasów (za którymi pewnie tęsknią), wszystkie gazety mówiły jednym głosem. Ale panowie i panie to se nevrati.
    JAKUB LUBELSKI: Nieznośna żółć Cezarego Michalskiego
  • 11.09.2007 11:29

    woodya

    Potwierdzam że Bronisław Wildstein ma cięty język. Będąc przy tym jednym z najinteligentniejszych i najbardziej interesujących publicystów, ma własne zdanie i jest w tym bezkompromisowy. Można się z nim zgadzać lub nie. Jednak twierdzenie, że to co robi i pisze, to skok na "apanaże" (zwłaszcza rządowe) dyskwalifikuje ten tekst. Czy tak trudno o rzetelną polemikę, bez wycieczek osobistych?
    WOODYA: Wildstein w Rzepie - czyli czemu Lid będzie miał 20 a nie 15%
  • 24.04.2007 14:08

    Jeśli chodzi o samą "RZ"

    Jest o niebo lepsza, niż rok temu. Wtedy próbowała być namiastką GW ale na szcęście nie całkiem jej wychodziło.
    μ1: Groteska dziennikarska - nowy gatunek publicystyczny w "Rzeczpos
  • 24.04.2007 13:56

    Pachnie mi tu jakąś osobistą awersją.

    Czyżbym sie mylił?
    μ1: Groteska dziennikarska - nowy gatunek publicystyczny w "Rzeczpos
  • 10.09.2007 17:30

    @Paweł Wroński

    Uderzył pan bardzo celnie. Nie uwzględnił pan jednak okoliczności łagodzących, cóż, pańskie prawo. Rzeczywiście akcja była kiepsko przygotowana, wyglądała wręcz na improwizację. Warto jednak zauważyć, że była to desperacka obrona, odpowiedź na moim zdaniem bezsensowne wnioski o kolejne odwołania wszystkich ministrów. Bezsensowne oczywiście z punktu widzenia interesów Państwa, ale już nie czysto politycznych, partyjnych korzyści. Takie jest prawo opozycji, ale do mnie to nie przemawia.
    PAWEŁ WROŃSKI: Nawet kłamać nie potrafią?
  • 05.04.2007 13:25

    PROPAGANDA

    Jak najbardziej propaganda. Dlatego to nie są ZWYKŁE kłamstwa. To kłamstwa, które mają zastąpić argumenty. W normalnej dyskusji, żeby kogoś przekonać, trzeba coś sensownego zaproponować. Wojujący homoseksualiści nie mają argumentów, ale pragną ponad wszystko, żeby nasz świat stał się na ich obraz i podobieństwo, jak najszybciej i bez względu na konsekwencje. Cel uświęca środki (ostatnia hucpa Niemca jest najlepszym przykładem). To zresztą tylko kopiowanie znanych lewackich działań propagandowych opartych na kłamstwie, jakie powiodły się na Zachodzie. Czy u nas się powiodą? Tylko częściowo, znaczna część społeczeństwa polskiego na szczęście jest zaszczepiona przeciw wszelkiej kłamliwej propagandzie i to daje nadzieję.
    RAFAŁ ZIEMKIEWICZ: Gejowskie kłamstwa
Wszystkie notki Dodaj bloga do ulubionych
Moje komentarze Blog przez RSS
Komentarze przez RSS
---------------

Ostatnie notki

Moje ostatnie komentarze

Aktywne dyskusje

Archiwum postów

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Moje tagi

zamknij

logowanie


Użyj konta Facebook do komentowania w Salon24.pl:

Zaloguj się z kontem facebook